Vuelta Spagna 2015Kolarstwo to nie szachy – można zakrzyknąć gromko! A jednak. Już żyjący w poprzednim wieku (1887–1956) Ksawery Tartakower, polski szachista pochodzenia żydowskiego, znany ze swoich aforyzmów, zwanych tartakoweryzmami, twierdził, że taktyka to wiedza co zrobić, gdy można coś zrobić. Jak ulał pasuje do wyczynu Rafała Majki, który w sobotę wykorzystując, a jakże, taktykę zespołu Astana jadącego po zwycięstwo Fabia Aru wdarł się na podium hiszpańskiej Vuelty. Wymarzona trójka w wielkim tourze stała się faktem. Emocjonująca Vuelta zakończyła się happy Endem. Co na to Ksawery Tartakower? On wiedział! Tak jakby był członkiem ekipy Astany czy Tinkoff-Saxo. „Zawsze istnieje właściwe posunięcie. Trzeba je tylko znaleźć.” To kolejny aforyzm z ust szachisty, powiedzenia jak znalazł nadające się do opisu trzytygodniowego ścigania się po Hiszpanii. I ten opis dotyczy nie tylko naszego Rafała, ale także Włocha Aru. Tegoroczna Vuelta był jak dobry film, a może i partia szachów z Tartakowerem. Emocje narastały z każdym dniem, a finałowe rozstrzygnięcie z każdą godziną, ba, nawet minutą przedostatniego etapu ze startem w historycznym San Lorenzo de El Escorial, a metą w zagubionej pośród gór Sierra de Guadarrama Cercedilli. Wydawało się, bo przecież wszyscy mieli takie wrażenie, że kolarze rozgrywają jednak partię szachów, a nie wyścig szosowy. I nagle – zaszumiało, zagrzmiało. Tartakower: „Spokojne posunięcie często działa jak trzęsienie ziemi”. I Pal licho zwycięstwo Aru, klęskę umęczonego Holendra Toma Dumoulina (Tartakower: „Izolowany pionek rozsiewa smutek na całej szachownicy”), dla nas liczy się trzecia lokata Majki. Rafał z Zegartowic nie tylko wyrównał osiągnięcie Zenona Jaskuły z 1993 roku stając na podium wielkiego touru, ale także został polskim królem wyścigów trzytygodniowych. Giro, Tour de France, Vuelta. Suma miejsc Majki w tej statystycznej zabawie to 37 (odpowiednio 6-28-3), a poprzednio najlepszy był Dariusz Baranowski 48 (12-12-24), bo Zenon Jaskuła (9-3-0) nie zapisał się w historii Vuelty. Do tego dodajmy trzy etapy na „Wielkiej Pętli”, koszulkę „górala” przed rokiem na mecie w Paryżu, więc rozmowy o historycznym sukcesie nie są wyssane z palca. Rafale jesteś wielki, a wielkich już nie wypada pchać. No może jeszcze czasami się przyda…