skokiGdzieś pomiędzy trwającym biathlonem (nasze, generalnie mówiąc, średnio przędą), a rozpoczynającym się za górami, lasami kolarstwem (np. w Argentynie, gdzie startuje nasz mistrz świata Michał Kwiatkowski) przypomniała mi się baśń Hansa Christiana Andersena „Nowe szaty cesarza”. Otóż o owej opowieści dwóch oszustów zaoferowało królowi niewidzialne szaty. Gdy maszerował na golasa, ludzie podziwiali go, bojąc się powiedzieć prawdę. Dopiero małe dziecko zawołało: „Przecież on jest nagi”. Przekaz baśniowy jest prosty, chodzi o powiedzenie prawdy, którą wszyscy znają, ale nie chcą wypowiedzieć głośno. Więc ja walę prosto z mostu. Do powiedzenia „król jest nagi” jak ulał pasują skoki narciarskie.

Konkurencja sportowa nadęta u nas do niewyobrażalnych rozmiarów, balonu jak Polska cała. Transmisje z kwalifikacji, które eliminują kilkunastu słabeuszy a nic nie wnoszą do konkursu. Relacje na żywo w Internecie z treningów. Wiadomości na czołówkach, kogo trener Kruczek zabiera na następny konkurs, co i tak wielkiego znaczenia  nie ma, bo dobrego mamy tylko jednego zawodnika, który potrafi skakać dobrze i daleko, a przy tym równo. Zawiłe wypowiedzi ekspertów z prezesem na czele, które nic nie wyjaśniają. Rozradowane buzie reporterów TV, którzy zadają głupie pytania i otrzymują głupie odpowiedzi. Trwające godzinami konkursy, podczas których główną informacją jest wiatr. Jak wieje, skąd wieje, na progu, pod narty, na buli? Ciągle stawiane pytanie czy konkurs się odbędzie, a jeśli tak, to o której? Idiotyczny system punktacji, w którym clou nie jest długość skoku ale szereg innych czynników dla widza niezauważalnych. Noty sędziowskie, które za nic mają obserwacje komentatora czy widza na temat spokojnego lotu czy fałszywego telemarku. Kilkanaście skoków w pierwszej serii, które eliminują z konkursu nieco lepszych słabeuszy z Kazachstanu, Włoch, Francji czy USA i Polski. Mam wymieniać dalej? Moim zdaniem, to jedna z najnudniejszych dyscyplin sportowych, czyli król jest nagi w całej okazałości. Mam własny system oglądania popisów narciarzy. Potrzebuję informacji ilu naszych zakwalifikowało się do drugiej serii i który jest Kamil Stoch. Następnie oglądam dziesięć ostatnich skoków. Emocje gwarantowane – jak mawiają sprawozdawcy, a przynajmniej nikt mi nie wmawia, że Koudelka ma piękne szaty, bo mu majtki wiszą przeraźliwie w kroku.